Wyprawa po posąg Posejdona – relacja z sesji

(English version)

Tak jak zapowiadałem w erpegowym podsumowaniu 2018 roku, wróciłem do prac nad własną grą fabularną „Brąz i Żelazo”, opartą na mechanice Freeform Universal RPG (a konkretnie jej najnowszej polskiej wersji o nazwie Funt), osadzoną w realiach po upadku cywilizacji epoki brązu.

3 marca 2019 r. przyszła pora na przetestowanie moich nowych pomysłów w praktyce w ramach inicjatywy “Czas na Przygodę”, organizowanej przez stowarzyszenie Avangarda. Poprowadziłem czworgu graczom blisko pięciogodzinną przygodę pt. „Wyprawa po posąg Posejdona”.

Lateran_Poseidon — kopia
Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Lateran_Poseidon.jpg

Herosi (w kolejności alfabetycznej):

  • Chiron – obieżyświat z zacięciem muzycznym, czciciel Dionizosa
  • Kassandros – niedoświadczony, lecz honorowy wojownik oddany Atenie, pragnie wyjść z cienia ojca i zdobyć własną sławę
  • Pelagios – człowiek o wielu talentach, para się żeglarstwem, rzemiosłem i medycyną
  • Selina – łowczyni czcząca Artemidę, równie chętnie poluje na zwierzęta, co na okazje do wzbogacenia się

Prologos:

Na początku spotkania gracze zapoznali się z zasadami mechaniki (jeden już z grubsza je znał, bo uczestniczył w przygodzie „Zew Albatrosa” jako Makaro Murase) i wykreowali swoich Herosów. Następnie ochrzcili mianem „Konika Morskiego” niewielki statek, którym mieli podróżować. Wreszcie nadali rysy miastu, w którym rozpoczęła się rozgrywka. Nazwali je Tripolis (dosłownie „Trójmiasto”) i zdecydowali, że cieszy się ono względami Hefajstosa i opiera się w dużej mierze na rzemiośle, a także ma dość rozwinięte instytucje, natomiast boryka się z biedą.

Powyższe czynności zajęły około półtorej godziny, ale wszyscy wczuli się w swoje postacie i skutecznie wykorzystywali ich atuty.

Epejsodion (Scena) I: wezwanie

Peloponez, XI w. p.n.e. Herosi przebywali w Tripolis, gdy pewnego poranka zostali wezwani przed oblicze archontów rządzących miastem. Jedna z członkiń starszyzny, Elpis, wyjawiła że minionej nocy objawił się jej we śnie Posejdon. Bóg morza oznajmił, że jeśli jego niewielki, lecz bezcenny święty posąg zostanie odzyskany z ruin na niezbyt odległej wyspie Pelios i zostanie mu oddana należna cześć, otoczy Tripolis swoją opieką. Zdaniem archontów, czwórka Herosów to odpowiednie osoby do wykonania tej misji. Widząc, że Herosi potrzebują dodatkowej motywacji, starszyzna obiecała im, że wszystko, co zdobędą podczas wyprawy – oprócz posągu Posejdona –  będzie należało do nich. Selina próbowała wycyganić fundusze na wyprawę, ale z powodu złego stanu miejskiej kasy, nie udało się jej. Pelagios z kolei poprosił o płócienny pancerz (linothorax), z lepszym rezultatem, jako że Tripolis rzemiosłem stoi. Kassandros udał się zaś do swojego ojca, doświadczonego wojownika, i gdy poprosił o wsparcie w świętej misji, dostał ojcowski hełm i amulet Ateny. Odprawił modły do bogini i poczuł, że uchroni go ona przed niebezpieczeństwem.

Stasimon (komentarz Mistrza Gry) I:

Zgodnie z moim pierwotnym założeniem, Herosi mieli być obywatelami Tripolis, związanymi głębokimi więziami emocjonalnymi ze swoim polis. Tymczasem założenie to utrzymało się jedynie w przypadku Kassandrosa, zaś związki pozostałych Herosów z miastem okazały się dość luźne, wobec czego podeszli do sprawy dość interesownie. Dostosowałem się do tej sytuacji.

Modły Kassandrosa do Ateny z punktu widzenia zasad były zabieganiem o boską interwencję, co jest w „Brązie i Żelazu” odpowiednikiem magii.

Epejsodion II: rejs na Pelios

Herosi weszli na pokład „Konika Morskiego”. Pelagios chwycił wiosło sterowe. Wypłynęli w rejs. Po pewnym czasie dostrzegli inną łódź, dryfującą po morzu. Kilku marynarzy leżało bez ruchu na pokładzie. Gdy jednak Pelagios rzucił w jednego swoim sandałem, okazało się, że nie byli martwi, a jedynie spici do nieprzytomności. Żeglarze byli kompletnie zdezorientowani, dlatego z wdzięcznością przyjęli wskazówki Herosów, jak dotrzeć do Tripolis. Wymienili się też winem, twierdząc, że to, które dotychczas popijali, okazało się stanowczo za mocne. Wkrótce potem obie łodzie skierowały się w swoje strony.

Exekias_Dionysos_Staatliche_Antikensammlungen_2044 — kopia
Dionizos (bóg wina) w łodzi. Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Exekias_Dionysos_Staatliche_Antikensammlungen_2044.jpg

Po pewnym czasie Herosom ukazała się nereida, nimfa morska. Przekazała im, że ponieważ podjęli się świętej misji, a także pomogli innym żeglarzom, Posejdon obdarzył ich swoimi względami.

Stasimon II:

Przygotowując „Brąz i Żelazo”, wymyśliłem, że gracze wykonują testy nawigacji – odpowiednio morskiej, lądowej lub w ruinach i w zależności od ich wyniku losuję zdarzenia spośród „zdarzeń bezpiecznych” i „zdarzeń ryzykownych”. Ponieważ jednak gracze odnosili niemal same sukcesy w tych testach, przez całą przygodę nie było niemal żadnych „zdarzeń ryzykownych”. Zarówno spotkanie z pijanymi marynarzami, jak i nereidą były rzecz jasna „zdarzeniami bezpiecznymi” (w dodatku w rzucie na reakcję marynarzy osiągnąłem najlepszy możliwy wynik). Myślę, że w imię zapewnienia większej dramaturgii przygodom, w przyszłości zrezygnuję z testów nawigacji i będę po prostu losował zdarzenia z jednej listy, obejmującej zarówno zdarzenia korzystne, jak i niebezpieczne.

Epejsodion III: lądowanie na Pelios

Zgodnie z zapowiedzią nereidy, oczom Herosów wkrótce ukazała się Pelios. Obserwując uważnie wyspę, zauważyli że z brzegu przygląda im się grupa taurogów, zwanych też bucentaurami.

buc — kopia
Źródło:  Mazes and Minotaurs Creature Compendium s. 19

Istoty sprawiały jednak wrażenie pokojowo nastawionych. Mimo pewnych obaw, Herosi dobili do brzegu i nawiązali kontakt z taurogami. Chiron zaproponował im wino w zamian za zaprowadzenie do ruin. Pelagios i Kassandros przyłączyli się do libacji, natomiast Selina udała się z pozostałymi taurogami na (udane) polowanie. Taurogi zaskakująco szybko i gładko zaakceptowały przybyszów na „swojej” wyspie.

Stasimon III:

Gracze mieli naprawdę dużo szczęścia: najpierw wyturlałem najwyższy możliwy wynik na wstępne nastawienie taurogów, a potem gracze odnieśli sukcesy w testach „winnej dyplomacji” oraz łowów. Gdyby kości były mniej sprzyjające, spotkanie z taurogami mogłoby mieć znacznie mniej sielankowy przebieg.

Epejsodion IV: ruiny

Następnego dnia, gdy wszyscy doszli do siebie po libacji, taurogi zaprowadziły Herosów do ruin mykeńskiego miasta. Same zostały na uboczu, twierdząc że ruiny są zbyt niebezpieczne. Herosi przystąpili do systematycznej eksploracji. Początkowo nic nie potwierdzało obaw taurogów: wręcz przeciwnie, Herosi znaleźli w ruinach sporo skarbów. W końcu jednak przechodząc obok pewnego budynku zauważyli majaczącą w panującym wewnątrz mroku sylwetkę, która skojarzyła im się z ogromnym nietoperzem. Na szczęście śpiącym. Selina już napinała cięciwę, jednak Chiron przekonał pozostałych do nieatakowania istoty. Wkrótce dotarli do świątyni Posejdona. Znaleźli jeszcze więcej skarbów, jednak nie było wśród nich posągu, po który przybyli na Pelios. Chiron znalazł lirę i zagrał na niej, czym (sądząc po odgłosach) obudził istotę znajdującą się w podziemiach świątyni. W końcu, mimo obaw, Herosi zeszli do tych podziemi. Znaleźli tam olśniewający skarbiec, strzeżony przez wielkiego sfinksa.

Sphinx_CdM_Paris_DeRidder865_n2 — kopia
Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/File:Sphinx_CdM_Paris_DeRidder865_n2.jpg Licencja: Attribution 2.5 Generic (CC BY 2.5)

Potwór powiedział, że jeśli Herosi rozwiążą jego zagadkę nim przesypie się piasek w klepsydrze, będą mogli zabrać jeden przedmiot ze skarbca i wyjść żywi. W przeciwnym razie zostaną pożarci.

Herosom udało się rozwiązać zagadkę i znaleźć posąg Posejdona. Ogarnęła ich jednak chciwość, nie chcieli odejść bez skarbów. Zdecydowali się zmierzyć z kolejną zagadką sfinksa, na tych samych zasadach co poprzednio. Udało im się… jeszcze czterokrotnie! Wreszcie sfinks stwierdził, że są stanowczo zbyt sprytni, a jemu brakuje już zagadek. Potwór kazał Herosom wynosić się z jego leża. Gdy już wychodzili, mruknął „tylko mi tu nie ściągajcie więcej takich spryciarzy”. To stwierdzenie zainspirowało dwójkę Herosów do zaproponowania sfinksowi iście demonicznego paktu: zapewnią mu napływ niezbyt inteligentnych osobników do pożarcia w zamian za jeszcze więcej klejnotów. O dziwo, sfinks zgodził się na ten układ, i nawet wypłacił makiawelicznym Herosom zaliczkę.

Stasimon IV:

Bezproblemowa eksploracja niebezpiecznych w założeniu ruin to efekt wspomnianych już „testów eksploracji” i korzystania z osobnych zbiorów wyników „bezpiecznych” i „niebezpiecznych”. Jako że Herosi byli dobrze przygotowani do eksploracji, wypadały niemal same wyniki „bezpieczne”, czyli głównie skarby.

Spotkanie ze sfinksem to zupełnie inna historia. Atmosfera była napięta, gracze wahali się między podjęciem walki z niebezpieczną bestią a negocjacjami. Poradzili sobie z pięcioma zagadkami, mając 2 minuty (odliczane stoperem) na każdą z nich! A oto i one:

  1. Nie jestem żywy, lecz potrzebuję powietrza. Nakarm mnie, a urosnę, napój mnie, a umrę. Czym jestem?
  2. Patrzę na ciebie, a ty patrzysz na mnie. Ruszam lewą ręką, a ty ruszasz prawą. Utrzymuj mnie w dobrym stanie, a będę każdym, uszkodź mnie, a będę nikim. Czym jestem?
  3. Jestem wysoka w młodości, lecz z czasem zjadam sama siebie. Czym jestem?
  4. Co występuje raz na minutę, dwa razy na moment, lecz ani razu w godzinie?
  5. Im więcej ich robisz, tym więcej zostawiasz za sobą.

Po zaproponowaniu sfinksowi układu gracze również rzucili na jego reakcję (z jednym ułatwieniem, wynikającym z respektu, jaki sfinks żywił dla osób, które rozwiązały pięć zagadek) i osiągnęli wynik „tak i”. Sam pomysł układu był dla mnie wielkim zaskoczeniem.

Epejsodion V: powrót do Tripolis

Taurogi były zaskoczone, że cała czwórka wróciła z ruin żywa (i uginająca się pod ciężarem skarbów). Uczczono to kolejną ucztą, a następnego dnia Herosi bez przeszkód dotarli do Tripolis. Spotkało ich tam gorące powitanie. Posąg Posejdona został niezwłocznie umieszczony w nowym sanktuarium.

Minęło kilka tygodni. Herosi spędzili je na nauce i ćwiczeniach. Kassandros codziennie ćwiczył w gimnazjonie, stając się coraz silniejszy. Pelagios zapragnął nauczyć się retoryki, a Chiron – gry na lirze. Ściągnęli do Tripolis odpowiednich mentorów, co wpłynęło na rozwój kulturalny miasta.

Exodos:

Ponieważ Herosi wykonali misję, nagrodziłem graczy możliwością nabycia dodatkowych Atrybutów (po jednym na głowę). Rozwój kulturalny Tripolis to skutek wyniku „tak” w teście pomyślności społeczności, innym z moich nowych rozwiązań.

Ku mojej radości, cała czwórka graczy pozytywnie oceniła przygodę, a zatem ciąg dalszy nastąpi. Postaram się, by tym razem było nieco trudniej 🙂

***

A tutaj relacja z kontynuacji, sami oceńcie czy udało mi się uczynić ją trudniejszą 😉

Inne moje teksty na temat RPG:

14 thoughts on “Wyprawa po posąg Posejdona – relacja z sesji

  1. Gratuluje udanej sesji!
    W kwestii formalnej AFAIK grupa kreatywna Aksolotl już nie istnieje, a czas na przygodę organizuje wyłącznie stowarzyszenie “Avangarda”.

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s